Mount Power jak zrobić maskę żaby Strona początkowa JAVA pl jajko gif Jan Wrana
 

myfantasy

Temat: New Spoilerownia - 2009.05.20
Agents Of Atlas Vol 2 #5 - Seria mnie fabularnie niezbyt wciąga, ale ma duże szczęście do rysowników. Wyobraźcie sobie takiego Pagulayana w X-Factor. Bez oceny, bo tylko przekartkowałem.

Fantastic Four Vol 3 #566 - Nie jest źle. Nauczyciel Dooma wygląda co prawda jakby uciekł z jakiegoś horroru klasy B, ale na razie dam mu kredyt zaufania do czasu aż dowiemy się o nim czegoś więcej. Poza tym spodobała mi się jego pierwsze pojawienie kilka numerów temu, gdzie zabił wszystkich bohaterów w innym wymiarze. Z rysunkami Hitcha wyglądało to bardzo klimatycznie. Victor niestety jest pisany bardzo nierówno przez Millara. Z jednej strony świetna scena z oklaskami, z drugiej dał się niby zaskoczyć swojemu mistrzowi, na którego czekał jak dziecko na cukierka. Zobaczymy jak będzie dalej. Motyw z Benem byłby nawet ciekawy, gdyby nie był tak żałosny. Zesztą jego panna (jakkolwiek jej tam było) pewnie nie dożyje końca runu Millara, więc nie ma co się przejmować. Na koniec zostają rysunki, które dalej zachwycają swoją filmowością, ale Hitch wg mnie musi coś zrobić z twarzami jakie rysuje, bo niekiedy wychodzą mu okropnie. A maska Dooma w ujęciach z perspektywy żaby, to już tragedia. Ogólnie 6.5/10.
Źródło: forum.marvelcomics.pl/viewtopic.php?t=1646



Temat: myślicie, że to ma sens? Feng Shui we wnętrzach?
Maski o ile pamiętam dlatego mają być szkodliwe, że jako zniekształcone zniekształacają również trasy dobroczynnego przepływu energii i z chi może się zrobić sha. :roll:
Co do ozdób drewnianych - to ile ich stosować zależy również od żywiołów, którymi są domownicy. Tak samo jak z elementami z ceramiki czy metalu.

Usiłuję sobie przypomnieć, czy w Chinach widziałam te żaby, ale nie pamiętam :-? Na pewno inne postacie zwierząt (żółw czy żuraw w Zakazanym Mieście) stały jak kelnerzy przed drzwiami. No cóż, portret Mao też tak wisi :wink:

No więc ja nadal się upieram, że jeśli się opierać na europejskich streszczeniach FS, to z grubsza wszytko pasuje. Ale jeśli wejść głębiej to zgłupieć można - więc po co się denerwować :lol:
Źródło: betaforum.muratordom.pl/showthread.php?t=50603


Temat: Pomoc i nauka w progamach graficznych:PF, PFS ,PSP
efekt koncowy ,zaba sie przyglada hihi !!





Ten zrobilam juz kiedys w PSP , tymi przykladami chce wam pokazac ze darmowy program Photofiltre nie jest gorszy od np.PSP tylko ma malo funkcji.
Link do pobrania masek http://joangelblog.blogspot.com/search/label/Masks
Źródło: klub.senior.pl/showthread.php?t=4750


Temat: Jaki zabieg u kosmetyczki?
Dot.: Jaki zabieg u kosmetyczki?
  Ja jako kosmetolog nie polecalabym Ci mikro, poniewaz masz problem z zaczerwienieniem na platkach nosa - jesli jest ono tam, to po mikro moze sie zrobic na policzkach, bo mikro nadaje sie raczej do skor grubych i zanieczyszczonych a skory zaczerwienione lub cienkie moze niepotrzebnie podraznic lub tez moga popekac kolejne naczynka.
Polecam zabiegi z kwasami:ehem: mozna je stosowac rowniez teraz, jednak musisz sie zaopatrzyc w bloker - krem z filtrem 50+ do kupienia w aptece - i bron boze sie nie opalac i nie chodzic na basen. Jezeli bylaby koniecznosc mozna miejscowo manualnie usunac zaskorniki ktorych nie usuna kwasy, ale cera bedzie zluszczona, odslonieta, gladsza i bardziej promienna. to bedzie o wiele lepsze dla Twojej skory.
Jesli chodzi o zabieg na zaczerwieniony nos, to cudownego srodka u kosmetyczki nie ma... Mozna nakladac sera do cer naczyniowych rozjasniajace skore w danym miejscu i jakies maski np.z wit.K i C.
Jesli chodzi o trwale rozjasnienie zaczerwienionej skory, to najlepiej zrobic to IPL'em lub laserem co bedzie kosztowalo na nos jakies 300-400zl pewnie:ehem: musisz poszukac w swojej okolicy gabinetu ktory takie zab.wykonuje i jest przede wszystkim sprawdzony!

Platynka: najlepiej odczekac tydzien :ehem:
Źródło: wizaz.pl/forum/showthread.php?t=441503


Temat: Zwykły humor :)
Król lew zwołał zebranie. Zaczyna przemowę:
- Zebraliśmy się tu po to...
- Zebraliśmy się tu po to... - przedrzeźnia żaba.
- Zebraliśmy się tu po to...
- Zebraliśmy się tu po to... - przedrzeźnia żaba.
Lew zdenerwował się i krzyczy:
- Wszystkie zielone z wyłupiastymi oczami won z lasu!
- Słyszałeś krokodyl? Sp....aj! - mówi żaba.

Pewna babka chciała się przypodobać mężowi, więc poszła do fryzjera i strzelila sobie extra fryz. Przychodzi do domu, a mąż nic... Czyta gazetę, nawet nie zauważył żadnej zmiany.
Na następny dzień myśli: "Trzeba sobie zrobić porządny makijaż, to na pewno zauważy". Tak tez zrobiła. Przychodzi do domu, a mąż nic. Facetka na trzeci dzień poszła kupić jakieś wdzianko, ale mąż nic dalej nie zauważył. Więc sobie myśli: "On mnie w ogóle nie zauważa. Jutro założę maskę przeciwgazową".
Nazajutrz siedzą sobie przy obiadku. Mąż spogląda znad gazety, patrzy, patrzy i mówi:
- A coś ty sobie, kochanie, brwi ogoliłaś?

Jaś dostał od kolegi radę, żeby powiedzieć do rodziców, "wiem o wszystkim". Wtedy dostanie kasę, bo każdy dorosły ma coś na sumieniu. Po powrocie do domu Jasiek chce wypróbować nowonabyte doświadczenie, więc idzie do mamy i mówi:
- Wiem o wszystkim - i dostał 50 złotych, za to, żeby nie powiedział tacie.
Potem poszedł do ojca i powiedział to samo i dostał stówę z zastrzeżeniem, żeby nic nie mówił matce.
Ale Jasio chciał czegoś więcej, więc kiedy przyszedł listonosz powiedział do niego:
- Wiem o wszystkim.
Listonosz pobladł, potem poczerwieniał, a następnie przykucnął i powiedział:
- W takim razie uściskaj tatusia!
Źródło: forum.closterkeller.pl/viewtopic.php?t=306


Temat: Love story ... Renault 25 story
Witam bardzo serdecznie.
Być może nikogo nie zainteresują moje wywody ale opiszę wszystko dla potomnośći.
Może komuś się uda zdobyć tanio Renie jak ja

Moja przygoda z Renówkami 25 zaczęła się jesienią 2002 roku kiedy to mój Ojciec pokonują trasę A4 lub jak kto woli A12 z Świętoszowa do Legnicy ( najdłuższe "schody" na świecie ) jechał wysłużonym Fordem Sierrą 2,3D i w połowie drogi 2 razy prychnęła i poleciały czarne kłęby dymu z rury wydechowej. Na tym zakończył się jej żywot (rysa na cylindrze).
"Na gwałt" należało znaleźć inny samochód (diesel). Czytając ogłoszenie w autogiełdzie znalazłem R25 2,1 diesel `84 ( szczerze nie wiedziałem nawet jak to wygląda ).
Veni vidi Reno. za niecałe 4 tyś była nasza. O dziwo w papierach była 1,4 ale nam to nie przeszkadzało ( mniejsze opłaty OC ). Była bardzo dziwna. Silnik od Renault Traffic`a, straszny muł, ale jeździł. Jak na najuboższą wersję (el. przednie szyby, centralny na pilota, wspomaganie kier) sprawowała się nieźle. Póki jadąc A4 nie mignęła 2 razy czerwona kontrolka ciśnienia oleju. Szur, bzyt ziiiiii rozkraczyła się. Okazało sie że ukręcił się trzpień od pompy oleju, który KTOŚ ZESPAWAŁ SPAWARKĄ TRANSFORMATOROWĄ, a nie wymienił. Sterroryzowaliśmy poprzedniego właściciela aby zrobił remont silnika.

Międzyczasie dostałem namiary od sąsiada (który skupuje samochody "na żyletki") że na osiedlu X stoi bezpańska R25 na "starych trablicach". Koła miała przysypane żwirkiem więc była bardzo długo nie użytkowana. Spisałem numery rej., kupiłem ładną różyczkę i poszedłem do wydziału komunikacji. Podszedłem do Pani przy okienku wręczyłem kwiatka i zrobiłem "ptasie oczy". Po 2 minutach wyszedłem z pełnymi danymi adresowymi właściciela . Problem tkwił w tym że właścicielem samochodu była nieistniejąca firma przewozowa, której właściciel siedzi w więzieniu w belgii za przemyt narkotyków . To mnie nie zraziło. Poszedłem znowu z kwiatkiem do wydziału komunikacji i po 2 minutach wyszedłem z danymi adresowymi rodziny "kokainowego pana X". Okazało się że posiadają jeszcze pieczątki firmy. Teraz kwestia ceny: Rodzina powiedziała że te auta na rynku są drogie (był marzec 2003) i chcą 2,5 tyś, po długich przemyśleniach zaproponowaliśmy rodzince "X" 900 zł a oni na to: "Niech pan coś zaokrągli " My :"950 "
Veni vidi Reno. Była moja za 950 zł nawet wypisali mi fakturę ( nie musiałem podatku płacić )
Co się okazało: Jest to Renault 25 1989 rok 2000 cm benz + Gaz ( holenderski, o czym pisałem już w moich innych postach ).
Byłem wniebowziety. Taaaaka limuzyna za taaaaką cenę w rękach takiego "szczyla" jak ja (młody wtedy byłem i miałem ptasi musek )
Miała też swoje wady. "Kokainowy Pan X był belgiem mieszkającym w Polsce a nie umiał po Polsku ni w ząb. Jeździł nią na wiejskie dyskoteki: to mu szybe wybili i wstawił innego koloru, to mu maskę porysowali i pogieli.


Nie wspomne co znalazłem w Reni w progach i pod podłogą. Ale to już inna historia


Z zamiłowania jestem mechanikiem - elektrykiem i sobie przy moim oczku w głowie "grzebałem". Podchodzili sąsiedzi zagadywali. Po tygodniu jeden kupił sobie R25 3000 cm Baccara a drugi 2,1 TX
Ojcu rozsypał sie R25 dieselek i kupił sobie R25 2,1 TX + holenderski GAZ ( jakieś rodzinne fatum ) nasze zdjęcia już można zobaczyć w "Albumie" na forum pt. "Duecik"

To na razie koniec jak znajde trochę więcej czasu to opowiem co było pod podłogą i w progach i jakie jeszcze niespodzianki pokazała moja Renia.
Źródło: renault25.eu/viewtopic.php?t=991